Autor : Danielski 26 lutego 2013


Dawno nie było nic o seksie, prawda? Wieczorowa pora idealna na seks, więc wieczorem piszę też o nim piszę i późnym wieczorem publikuję. W końcu to dla +18 ;) Podzielę się swoim zdaniem na ten temat, zapewne po raz kolejny kontrowersyjnym i nieetycznym. Ach, jaki ze mnie zły chłopiec.

Seks jest dla ludzi. Z tą tezą chyba każdy się zgodzi.
Seks jest dla ludzi, którzy się kochają. Z tym także każdy może się zgodzić. 
Seks jest dla ludzi, którzy go uwielbiają. Nie trudno się nie zgodzić. 
Seks jest dla ludzi, którzy twierdzą, że go nie potrzebują. Tak, również i dla tych, ponieważ ci nie wiedzą jak wiele tracą. 

I tak można w nieskończoność. Za każdym razem seks będzie kierowany do ludzi. W takim razie - skoro dwoje ludzi ma ochotę na seks - czemu nie zaspokoją swoich potrzeb? 

Nawet w Piramidzie Maslowa potrzeby seksualne należą do tych najbardziej podstawowych (obok jedzenia, powietrza, snu itp), a więc jeżeli nie zostaną zaspokojone, to inne, te wyższych rzędów schodzą na drugi plan.
Seks jest elementem niezbędnym. Ludzie muszą go uprawiać. Chociażby dla przyjemności. 

Więc czemu nie "wiązać" się w luźne relacje z kimś zaufanym i sprawdzonym? Jeśli mam częstą ochotę na seks, podobnie jak moja bardzo dobra koleżanka - czemu mamy się powstrzymywać? Po ustaleniu odpowiednich zasad bardzo chętnie zaspokoję swoje i jej potrzeby.

Jestem na tak, by ludzie się kochali. By pieprzyli się jak dwa napalone króliczki. By bzykali się godzinami. Znacznie lepsze zagospodarowanie czasu niż wiele innych czynności. I całkowicie popieram te tak zwane luźne związki, gdzie ludzie niekoniecznie rozumieją się mentalnością, psychiką, uczuciami, ale doskonale funkcjonują razem w łóżku.

Przeciwnicy często twierdzą, że jest to zachowanie zwierzęce. A jak! Jest. Jedzenie nie jest zwierzęce? Czy mamy się kochać tylko i wyłącznie w celach reprodukcji? Dla mnie to marny argument. A z całkowicie drugiej strony - jeżeli przyjemność sprawia mi składanie modeli samolotów to mam z tego zrezygnować? 

Kolejnym częstym argumentem, głównie kobiet, jest mówienie: "moja Vanessa nie jest dla każdego Wacka".  I taka Hipotetyczna Izabela twierdzi, że jest święta, bo kochała się tylko z "partnerami życiowymi". Co z tego, że było ich 10, a każdy związek kończył się maksymalnie po miesiącu, po wielu kurwach rzuconych sobie nawzajem. Czy to jest lepsze rozporządzanie swoją Vanessą?

Każdy z nas ma swoje potrzeby seksualne. I prawdopodobnie większość z nas lubi seks - a skoro mnie czytacie to prawie na pewno. Przed ustatkowaniem się, założeniem rodziny - większość z nas z niejednego pieca będzie jadła. I nie ma w tym nic złego, trzeba smakować życia, nawet jeśli czasem trafi się nam zakalec. Dlatego też bzykajmy się. Nie bójmy się sprawiać sobie przyjemności. 

W końcu nie jednego kwiatka obwąchamy zanim stwierdzimy, który zapach jest naszym ulubionym.




{ 22 komentarze... read them below or Comment }

  1. chyba ktoś tu komuś odmówił bzykanka... ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha ha to samo pomyślałem

      Usuń
  2. A ja się z Tobą nie zgodzę. Hmm... ja widzę różnicę miedzy tym, kiedy człowiek żre bez opamiętania byle co, a rozkoszuje się jedzeniem kęs po kęsie. W końcu jednak czymś się różnimy od zwierząt, prócz futerka :P

    Co do jednego się zgadzam - seks jest boski!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mądrze piszesz Auroro!

      Usuń
  3. W piramidzie chodzi mniej więcej o prymitywną potrzebę rozmnażania :3
    Jak króliczki, ta? A wychowasz tyle dzieci? :D
    Rozumiem, że sprowadzasz ludzi do poziomu zwierząt. To po co ci te wyższe partie piramidy? Zostańmy na dole!
    A w związku nie chodzi tylko o "zapach kwiatka". Choć jakby ci coś strasznie nos raziło to nie, acz... Zioła nie zawsze pachną różami, a są nie raz bardziej wartościowe :3.
    Zgadzam się z Aurorą. Jeść bez opamiętania co się nawinie? Dostaniesz niestrawności, coś ci w końcu zaszkodzi ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie ta "prymitywna" potrzeba rozmnażania to nie byłoby Ciebie, mnie i wieeeeeeeeelu innych, a być może i nawet dzisiejszej cywilizacji, a dalej budowalibyśmy piramidy - te prawdziwe.
      Sprowadzam? Czy będąc głodna będziesz myślała o spełnianiu własnych marzeń, będziesz myślała o swoim hobby? Żeby przejść na wyższy poziom, niższy poziom musi być odpowiednio zaspokojony.

      Czy ja napisałem, że bez opamiętania?

      Usuń
    2. Ależ ja to rozumiem. Gdyby nie było tej potrzeby to niczego, by nie było :3 Prócz roślin... Tak sadzę.
      Czy za każdym razem jak zrobisz sie głodny rzucasz wszystko i idziesz jeść? Zresztą jedzenie, a seks to trochę inne sprawy. Książa sobie radzę...(a w każdym razie powinni)... Kiedyś ludzie sobie radzili i nic im sie nie działo. Funkcjonowali w miarę dobrze. Nikt przez brak seksu ie umarł :3.
      Chodziło raczej, że jak pisałeś o Vanessie. Ona tam trochę myślała :3. A tak bez rozmysłu i poznania to nigdy nic nie wiadomo. A w dzisiejszych czasach o chorobę łatwo :3

      Usuń
    3. Vanenssa to był synonim hmm kobiecego narządu rozrodczego ;)

      Owszem, trudno mi działać gdy jestem głodny, trudno mi się uczyć gdy jestem głodny, trudno poświęcać myśli czemukolwiek gdy jestem głodny. Jak jestem głodny to najpierw zjem, a dopiero potem pójdę do teatru/kina.

      Usuń
    4. Oh, nie martw się, zrozumiałam czym ona jest. Chodziło mi o dziewczynę, że myślała co z nią i komu...

      Trudno, lecz możesz... Kurczę, jak chce ci sie siku to nie zaspokajasz w miejscu!

      Usuń
  4. ej, ludzie! może warto trochę przymrużyć oko, czytając powyższy wpis? ja też nie rozumiem, po co ludzie bawią się w jakieś tańce godowe (zwane powszechnie randkami) przed. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Codziennie na własne oczy widzę skutki "luźnego związku". Dziewczyna się zakochała, chłopak nie i teraz jest wielki problem. Nie polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to sytuacji odwrotnej nie może być? :)

      Usuń
  6. Zgadzam się z Tobą Ray ;) ale tez często obserwuję to co saj i to mnie najczęściej śmieszy, ale dla tych dziewczyn to są dramaty, no a ryzyka nigdy nie wykluczysz. Poza tym czasem potem wychodzi tak, że poznaje się świetnego gościa i ma ochotę na stały związek, a tu niestety-któryś z poprzednich partnerów był o niebo lepszy w łóżku, a nasz nowy towarzysz mimo instrukcji i prób zostaje w tyle co kończy się dyskwalifikacją (czego pewnie by nie było gdyby nie fakt, że "ktoś był lepszy"). Taka ironia. To samo z towarzystwem, przecież nikt go nie zmienia co tydzień, a opinia "bzykacza bez zobowiązań" czasem może mieć negatywne skutki. Pozdrówki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli - każdy kolejny partner w łóżku musi być lepszy niż poprzedni? W sumie logiczne i pożądane.

      Ale to jest te ryzyko. Często się zdarza tak, że pomimo braku uczuć seks jest niesamowity - albo uczucia wręcz wypływają wszystkimi możliwymi drogami, a seks jest przeciętny. Co w takim wypadku wybrać?

      Ryzyko, które ponosimy na każdym kroku - nawet przechodząc na zielonym świetle ponosimy ryzyko. Trzeba je ponosić.

      Usuń
  7. Fajny tekst. Tak się zastanawiam nad tą całą piramidą Maslowa. Czy faktycznie seks można postawić na tym samym szczeblu co jedzenie, wypróżnianie się czy sen. Bo jak nie spaliśmy od 3 dni, nie jedliśmy od 2 czy bardzo pilnie musimy skorzystać z toalety to będziemy nadal mieli ochotę na seks? Wątpię. Dlatego moim zdaniem seks jest minimalnie wyżej niż te "podstawowe" potrzeby fizjologiczne.

    OdpowiedzUsuń
  8. @Aurora
    A kto oceni co warto jeść a co to jest "byle co"? :) Jeden ci powie, że fast foody to byle co i on się nie splami jedzeniem tego, a drugi szczerze uwielbia fast foody i je je nie dlatego, że nie ma nic lepszego, tylko że po prostu mu smakują.

    @Hidoi-Hime
    Nie chodzi o rozmnażanie, a przynajmniej nie tylko. Chodzi ni mniej ni więcej o zaspokojenie potrzeb seksualnych.

    @Fashionectic
    Eee, ze sobą można rozmawiać i można "poprawiać" się w łóżku :P

    A teraz at notki. Przepraszam, że zacząłem od komentarzy, ale jakoś mi "odpowiedz" pod poszczególnymi nie działa (no ale mnie mało co na blogspocie działa :D ) z resztą moje zdanie można chyba wyczytać już z tych odpowiedzi. No zgadzam się z Tobą no :) Z resztą gdzieś kiedyś już pisałem, że ludzie za bardzo "uświęcają" seks. Tzn. jasne, może być tym pięknym wzniosłym przeżyciem pomiędzy dwoma osobami, które będą ze sobą aż do śmierci - i fajnie. Ale równie fajnie może być z osobą poznaną godzinę temu, albo wcale nie znaną ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oceni to każdy kto ma rozum i jelita. Albo Ty sprawdź co służy Ci na dłuższa metę - objadanie się w pośpiechu fast foodami? Śmiem wątpić, choć lekarką ani dietetykiem nie jestem....

      Usuń
    2. Toż właśnie napisałam, że mimo instrukcji i prób. Czytaj ze zrozumieniem.

      Usuń
    3. @Aurora - każdy ma też inny organizm, niektórym fast foody nie robią nic złego.

      @Peter
      Dobre słowa - ludzie uświęcają seks. Aż do przesady.

      Usuń
  9. Peter McVries1 marca 2013 23:50

    @Aurora:
    "Oceni to każdy kto ma rozum (...)" - uwielbiam takie ogólniki...

    @Fashionectic
    Myślę, że czytam ze zrozumieniem ale różnie można zrozumieć w tym kontekście słowo "instrukcja".

    @Hidoi-Hime
    Fajne to z sikaniem ;) ale dlatego też jak jak się komuś chce seksu, to też nie podlatuje do pierwszej napotkanej osoby :D Tylko robi to z osobą równie chętną :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgadzam się z Twoim podejściem do tematu. Sama stanowczo stawiam na jakość, a nie na ilość,a le to nie oznacza, że seks tylko małżeński albo w stały zwiazku. Seks jest fajny z kimś, kto choć trochę mnie zna lub rozumie moje potrzeby, a ja jego, nawet jeśli spotkałam go tylko kilka razy ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zawsze byłam takiego zdania że seks tylko z osoba którą się kocha... Że trzeba czekać i się poznać... Że tak po prostu trzeba... Aż w końcu spotkałam pewnego chłopaka i koniec z zasadami... nie kocham go... nie czuje do niego nic więcej poza tym ze go po prostu lubię. Ale już pierwszego dnia wiedziałam że coś z tego będzie. Gościu jest zajebisty ale teraz znalazłam partnera który mu nie dorównuje i jest problem... gdybym wiedziała jakie będą konsekwencje nie wiem czy bym powtórzyła ten "romans". Aczkolwiek trudno przestać sie spotykać...

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za komentarz!

- Copyright © Czasem widziane -Metrominimalist- Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -