Autor : Danielski 12 lipca 2012

Czatowanie. Znam wiele osób, dla których czatowanie jest poniżające czy wręcz osoba, która czatuje jest dla nich podczłowiekiem. Znam też osobę, która praktycznie wszystkie zdobycze poznała na czacie. Ale kto za dzieciaka nie czatował? W dobie gdy Internet był dostępny tylko w szkołach lub kafejkach internetowych?

Czat – miejsce tysiąca osobowości. Sponsorzy, poszukujący sponsora, dziewczyny proponujące pokazy za przelew lub doładowanie konta, faceci w rajtuzach, transwestyci, kobiety szukające ojca dla swojego dziecka, faceci, którzy zapłacą za lodzika, czy dziewczyny, które przyjmą PLNy za lodzika. Misz masz, co chcesz znajdziesz. Jest też grupa całkiem normalnych osób, co prawda różnej urody, różnego statusu społecznego, ale nie odstające od normalności. Taką osobą np. jestem ja. Zdarza mi się wejść na czat by tam kogoś poznać i poderwać. A także szybko zaliczyć. O dziwo – nie jest to wcale wielka filozofia. A czasem wręcz mam wrażenie, że dziewczyny sądzą, że skoro się poznaliśmy na czacie to przydałoby się „ruchnąć”.
Jak prowadzić rozmowę by poznać dziewczynę poza czatem? Niekoniecznie w celach zaliczenia. Dla niektórych łatwe, dla niektórych filozofia. A niektórzy jeszcze mają to umiejętność wrodzoną. Jak ja to robię?

  1. Przede wszystkim – na czat nie wchodzę z założeniem, że muszę koniecznie kogoś wyrwać/poznać i się umówić. Wchodzę zazwyczaj gdy kompletnie nie mam co z sobą zrobić. I mam totalnie wylane czy poznam czy nie.
  2. Jaki nick? Jeśli ktoś choć raz był na czacie to wie, że wybór jest ogromny: gruby24cm, sexi_lala18, dam100PLN, mąż35kochanki, ona33popatrzy itp. Itd. Ja mam nick zawsze taki sam – swoje imię i rocznik urodzenia.
  3. Jaki pokój? Ja wchodzę na pokój regionalny. Przecież wchodzę tam by ewentualnie poznać kogoś ze swojego regionu, a nie z Zimbabwe. Niepotrzebni mi Internetowi przyjaciele, to nie ten portal.
  4. Do kogo zagaduję – do wszystkich nicków brzmiących żeńsko – nawet jeśli się okaże to facet, to mogę zamknąć po prostu okno, a jeśli kobieta koło 40tki – cóż, moja fantazja, może mi się uda ją spełnić ;) Poza tym – czym więcej się rozmawia z kobietami – tym więcej się uczysz. Jeżeli kobieta ma jakiś nietypowy nick np. porannaMgłaOna – warto o to zapytać, dowiedzieć się o tym nicku, bądź rzucić jakimś drobnym dowcipem.
  5. Mam duże wymagania. Niby na czacie nie ma co się spodziewać gwiazdki z nieba, ale pierdolę, nie będę tracił czasu z kimś, kto nie potrafi rozmawiać. Podejrzewam, że 90% rozmów kończę po 5 min. Z jakiego powodu? Nie będę ciągnął za język, rozmowa się ma toczyć tak po prostu, a nie będę prowadził przesłuchania – co jest drugim powodem kończenia rozmowy. Widzę takie farfocle jak – słócham, zajżałam, hyba – cześć i czołem, szkoda czasu. Trzeba powiedzieć sobie czego oczekuję.
  6. Wracając do punktu piątego – jeżeli już wymieniliśmy się fotką i jest dość atrakcyjna, a mimo wszystko muszę ciągnąć za język – zaczynam nawijać o seksie. Albo się rozłączy albo pociągnie temat – jak odpowie to mogę ciągnąć za język – wtedy bez krępacji pytam o wszystko. W ten sposób też łatwo można poznać dziewczynę, która chętnie się spotka i w łatwy sposób może dojść do jakiejś przygody. Może i perfidne, ale cóż.
  7. O czym rozmawiać? Jeżeli już się nie rozłączyłem – próbuję się dowiedzieć o tym czym się interesuje, czego nie lubi, dlaczego itp. Jeżeli jest coś kontrowersyjnego, lub coś co nie zgadza się z moimi poglądami – w dowcipny i zabawny sposób wciągam ją w rozmowę na ten temat. A czasem wręcz „kłótnię”. Kobieta chętnie porozmawia o tym, bo przecież to jej konik, lubi to. A to sprawia, że staniemy się w oczach takiej kobiety ciekawi, interesujący, wygadani, zabawni i inteligentni. O ile prowadzisz rozmowę z klasą.
  8. Następnie kobietę trzeba zainteresować sobą. Jeżeli macie się z nią spotkać, to raczej nie ma sensu zbyt koloryzować czy kłamać. Ja zwykle mówię szczerze. Reklama własnej osoby powinna wyjść tak nieoczekiwanie, niby od niechcenia. I tak skromnie, jakby to co napisaliście było oczywistą oczywistością i dziwisz się, że każdy facet taki nie jest/tak nie ma/tego nie robi (zależy co reklamujecie). Mam pewne takie swoje atuty, które wykorzystuję (i które są prawdą), jednak ich tu nie zdradzę – swoje atuty Wy najlepiej znacie. Następnie możecie już być mniej skromni, ale ciągle prawdziwi. I nie brzmieć przy tym narcystycznie i chamsko – ja zawsze mówię, że mam piękne oczy, świetny tyłek i doskonale całuję. Dziewczyna zazwyczaj się zaśmieje, napisze coś w stylu „jakiś Ty skromny :P”, ale nie ma mnie za zakochanego w sobie dupka. Trzeba po prostu by cały czas pamiętać o humorze. O tym, że potrafisz się zaśmiać z siebie i z niej. Ja najczęściej żartuję z siebie i z jej – na przemian. „To mówisz, że studiujesz socjologię? :> Czyli oboje wylądujemy w Tesco na wykładaniu towaru po studiach? :D ”. Żart (może i suchar) zarówno z siebie jak i z niej.
  9. Raczej nie poruszać tematu religii – niewskazane. A już na pewno w moim wypadku.
  10. Rozmowa o seksie – trzeba tutaj uważać, rozszyfrować kobietę, czy jeśli dasz jakąś aluzję seksualną to ucieknie, czy się zainteresuje. Jeżeli Cię polubiła, a dasz niewinną aluzję seksualną to nie ucieknie. Albo sama coś doda od siebie, albo sucho odpowie, albo nie zwróci uwagi. Ale są też takie kobiety na czacie, które oczekują aż dojdzie do tego tematu, ale trzeba na niego zasłużyć – właśnie zainteresowaniem ją rzeczami pozaseksualnymi. Są też takie panie, które same będą rzucały aluzjami. Jeżeli te aluzje będą bezpośrednie – bez skrępowania podejmuję grę słów, aż rozmowa nabiera coraz gorętszych wyrazów. A wtedy złapałeś ją w sieć.
  11. Zazwyczaj doprowadzam do takiego momentu, że to kobieta sama zapyta czy przeniesiemy się na gg, wymienimy numerami gg, bądź emailem (numeru telefonu, ani facebook’a na czacie nigdy nie podaję i nie polecam). Jeśli ona pierwsza zapyta o powyższe – lubi cię i nie spierdol tego.

Co nastąpi po wymianie kontaktów? Czy spotkacie się następnego dnia czy dopiero po tygodniowej wymianie wiadomości? To już zależy jak to rozegracie. Powodzenia!
Główne przesłanie – pamiętać o humorze, aczkolwiek nie bać się trudnych tematów (kiedyś rozmawiałem o wojnie domowej w Ruandzie i była to bardzo interesująca rozmowa).
Czy to takie trudne? Może ktoś ma inną taktykę? Albo jakieś sztuczki, triki, którymi chciałbyś/chciałabyś się podzielić? Zapraszam!

RG




Leave a Reply

Dzięki za komentarz!

Subscribe to Posts | Subscribe to Comments

- Copyright © Czasem widziane -Metrominimalist- Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -